top of page

Jakość powietrza w Gminie Kwilcz (2021–2025) - RAPORT

Analiza danych z czujników przy szkołach podstawowych w Kwilczu i Luboszu

WPROWADZENIE


Gmina Kwilcz, choć położona z dala od wielkiego przemysłu, zmaga się z niewidzialnym przeciwnikiem. Powietrze, którym oddychamy my i nasze dzieci, w miesiącach jesienno-zimowych drastycznie zmienia swoją jakość. Niniejszy raport powstał, aby zweryfikować, co tak naprawdę "wisi" w powietrzu przy szkołach w Kwilczu i Luboszu, oraz czy lata inwestycji w program "Czyste Powietrze" przynoszą oczekiwane rezultaty, czy może przegrywają walkę z realiami ekonomicznymi mieszkańców.


Dzięki analizie danych historycznych z lat 2021–2025, zebranych przez czujniki Airly, możemy odejść od "gdybania" na rzecz twardych faktów.


ZAKRES DANYCH I METODOLOGIA


Analizie poddano ciągły zapis pomiarów z dwóch stacji Airly dla pyłów zawieszonych PM10 i PM2.5.


Dzięki uprzejmości Gminy Kwilcz otrzymaliśmy dane z czujników Airly:


  1. Kwilcz: ul. Kardynała Stefana Wyszyńskiego (Szkoła).

  2. Lubosz: ul. Powstańców Wielkopolskich (Szkoła).


Okres badanych danych: Listopad 2021 – Listopad 2025.Częstotliwość pomiarów: Pomiary godzinowe (tysiące rekordów danych).


Cel Raportu: Analiza jakości powietrza oraz ocena trendów kilkuletnich. Przedstawienie wniosków i rekomendacji płynące z przeprowadzonej analizy.


WRÓG, KTÓREGO NIE WIDAĆ – CZYM SĄ PM10 I PM2.5?


Zanim przejdziemy do liczb, ustalmy, o czym mówimy. Często słyszymy te skróty, ale co one oznaczają dla mieszkańca Kwilcza czy Lubosza?


  • PM10 (Pył zawieszony): Wyobraź sobie ziarenko piasku. PM10 jest wielokrotnie mniejsze – to mieszanina cząstek o średnicy do 10 mikrometrów. Te pyły drażnią nasze oczy, nos i gardło. Powodują kaszel, ataki astmy i zapalenia oskrzeli.

  • PM2.5 (Pył drobny): To groźniejszy brat PM10. Cząsteczki są tak małe (2.5 mikrometra), że nasz organizm nie potrafi ich odfiltrować. Przenikają z płuc bezpośrednio do krwiobiegu. To one odpowiadają za choroby serca, nowotwory i udary. Dla dzieci uczęszczających do szkół, przy których stoją czujniki, to realne zagrożenie dla ich rozwoju.


Jeśli układ oddechowy to filtr w odkurzaczu, to PM10 go zapycha, ale PM2.5 przelatuje przez niego na wylot i osiada na meblach w całym domu (naszym ciele).


Porównanie wielkości pyłów zawieszonych
Graficzne porównanie wielkości pyłów PM10 i PM2.5

WYNIKI ANALIZY – CO MÓWIĄ WYKRESY?


"To my sami się trujemy" (Wpływ sezonu grzewczego)

Analiza danych jednoznacznie potwierdza - Gmina Kwilcz ma klasyczny problem tzw. "niskiej emisji".


Średniomiesięczny poziom pyłów PM 10
Średniomiesięczny poziom pyłów PM 10
Średniomiesięczny poziom pyłów PM 2.5
Średniomiesięczny poziom pyłów PM 2.5

Dowód 1: Rytm roczny

Na powyższych wykresach średnich miesięcznych widzimy gigantyczne "zęby". Latem powietrze w Kwilczu i Luboszu jest krystalicznie czyste (PM10 na poziomie 10-15 µg/m³). Gdy tylko zaczyna się sezon grzewczy (październik/listopad), słupki szybują w górę, osiągając średnie miesięczne przekraczające normy, a w poszczególnych godzinach bijące rekordy alarmowe. Różnica między latem a zimą jest 3-4 krotna. Ponieważ ruch samochodowy na drodze krajowej nr 24 jest stały przez cały rok, winowajcą muszą być kominy.


Dowód 2: Rytm dobowy

Wykres średni dobowy w trakcie sezonu grzewczego PM 10
Wykres średni dobowy w trakcie sezonu grzewczego PM 10
Wykres średni dobowy w trakcie sezonu grzewczego PM 2.5
Wykres średni dobowy w trakcie sezonu grzewczego PM 2.5

Analizując godziny w sezonie grzewczym, widzimy wyraźny schemat:


  • Godz. 16:00 - 22:00: Gwałtowny wzrost zapylenia. To moment, gdy mieszkańcy wracają z pracy i "dokładają do pieca".

  • Poranek: Mniejszy szczyt rano (rozpalanie przed wyjściem).

  • W nocy i w środku dnia (gdy ludzie są w pracy/szkole) poziomy spadają, choć nadal są wysokie.


Ciekawostka: Szkoła w Luboszu notuje nieco wyższe piki wieczorne niż Kwilcz – może to sugerować gęstszą zabudowę jednorodzinną wokół czujnika lub starszy typ kotłów w bezpośrednim sąsiedztwie.


CZY ODDYCHAMY BEZPIECZNYM POWIETRZEM?


Patrząc na powyższe wykresy, musimy odróżnić dwa pojęcia: legalność i zdrowie.


Perspektywa polskiego prawa (czy grożą nam kary?):

W Polsce granica dopuszczalna dla PM10 (średnia roczna) to 40 µg/m³, a dla PM2.5 to 20 µg/m³. Analiza danych z czujników w Kwilczu i Luboszu pokazuje, że w ujęciu rocznym gmina oscyluje w granicach prawa. Jednak prawo to jest "dziurawe" – pozwala nam bowiem na 35 dni w roku, w których możemy bezkarnie dusić się w smogu (przekroczenie 50 µg/m³ na dobę). Jak widać na wykresie trendu miesięcznego, niemal każdy miesiąc zimowy to balansowanie na krawędzi lub wyraźne przekraczanie tych "bezpieczników".


Perspektywa medyczna WHO (czy chorujemy?): 

Tu sytuacja wygląda znacznie poważniej. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opiera swoje limity wyłącznie na badaniach medycznych, a nie na możliwościach technicznych pieców. Według WHO, aby chronić płuca dzieci, średnie roczne stężenie PM2.5 nie powinno przekraczać 5 µg/m³


  • Dysproporcja: Polskie prawo jest aż 4-krotnie łagodniejsze niż zalecenia lekarzy!

  • W sezonie grzewczym w naszej gminie poziomy pyłów są często 6-8 razy wyższe niż limit zdrowotny WHO. To oznacza, że przez prawie pół roku dzieci w szkołach w Kwilczu i Luboszu przebywają w środowisku, które medycyna uznaje za toksyczne.


Wniosek z profilu dobowego: 

Wykres godzinowy obnaża brutalną prawdę: najwyższe stężenia (często przekraczające polskie normy o 200-300%) występują dokładnie wtedy, gdy mieszkańcy wracają do domów i intensywnie ogrzewają budynki. Fakt, że piki te są tak wysokie przy braku dużego przemysłu, jest dowodem na to, że jakość powietrza w gminie jest zakładnikiem naszych pieców.


Podsumowując: To, że "mieścimy się w polskich normach" w ujęciu rocznym, nie oznacza, że jest bezpiecznie. Jesteśmy w sytuacji, w której prawo pozwala nam na emisje, które lekarze uznają za szkodliwe. Szczególnie niepokojące są wieczorne skoki zapylenia przy szkołach – to pył, który osiada w płucach najmłodszych mieszkańców jeszcze długo po tym, jak zgasną światła w klasach.


"CZYSTE POWIETRZE" KONTRA INFLACJA (Trendy lat 2021-2025)


Tutaj wnioski są słodko-gorzkie i potwierdzają obawy o wpływ ekonomii na ekologię.


  • Rok 2022 (Kryzys energetyczny): To był trudny rok. Wybuch wojny na Ukrainie, panika węglowa i wysokie ceny opału. Mimo programów dotacyjnych, dane nie pokazują drastycznej poprawy w tym okresie. Widać, że jakość powietrza "stanęła w miejscu" lub momentami się pogorszyła w szczytach zimy.

  • Rok 2024/2025: Widzimy pewną stabilizację, a nawet lekką poprawę w średnich rocznych (szczególnie w Kwilczu), co może świadczyć o tym, że część "kopciuchów" zniknęła. Jednakże, nie jest to zmiana rewolucyjna.

  • Wniosek ekonomiczny: Mimo dostępności dotacji, wysokie koszty życia i paliw (gazu, prądu, dobrej jakości węgla) sprawiają, że mieszkańcy prawdopodobnie oszczędzają na jakości opału. Hipoteza o "ubóstwie energetycznym" blokującym efekty "Czystego Powietrza" znajduje odzwierciedlenie w danych – smog nie zniknął, on się tylko "spłaszczył". Wciąż zdarzają się piki, które sugerują spalanie odpadów lub paliwa bardzo niskiej jakości.


Należy również wspomnieć, że gmina Kwilcz nie przystąpiła do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej do pełnienia zadań operatora w Programie Czyste Powietrze.  Rola operatora zapewniała mieszkańcom możliwość pozyskania najwyższego wsparcia w programie oraz prefinansowania.


Zestawienie Kwilcz vs. Lubosz

Obie miejscowości zachowują się bliźniaczo. Lubosz, mimo, że dużo mniejszy często notuje nieco wyższe stężenia PM2.5 (ten drobniejszy, groźniejszy pył), co może wynikać z następujących czynników:


  • W Kwilczu część domów i instytucji podłączonych jest do sieci gazowej i gaz jest wykorzystywany do ogrzewania części budynków. Natomiast w Luboszu tylko jeden dom ma podłączenie do zbiornika na gaz.

  • Specyfika zabudowy wokół szkoły.

  • Inna cyrkulacja powietrza w okolicy czujników.


WNIOSKI I REKOMENDACJE


Sytuacja w gminie Kwilcz nie jest tragiczna, ale daleka od idealnej. Dobrze oddychamy tylko latem. Zimą jest znacznie gorzej.


Główne wnioski:


  1. Główny truciciel to sąsiad: Źródłem problemu jest ewidentnie ogrzewanie indywidualne. Droga krajowa ma marginalne znaczenie dla epizodów smogowych.

  2. Szkoły w smogu: Lokalizacja czujników potwierdza, że dzieci w godzinach porannych i popołudniowych (świetlica, zajęcia dodatkowe) są narażone na wdychanie zanieczyszczonego powietrza.

  3. Ekonomia hamuje ekologię: Program wymiany pieców działa ale brak jest danych o skuteczności tego programu na terenie gminy. Gmina Kwilcz nie pełniła roli operatora w Programie Czyste Powietrze.

  4. Indywidualne przekonania: Zdarza się zaobserwować zadbane domy, gdzie z kominów wydobywa się czarny i śmierdzący dym wskazujący na spalanie śmieci i odpadów plastikowych.


Co możemy zrobić?:

 

  1. Edukacja celowana ("Nie pal śmieci, bo trujesz dzieci"): Kampanie informacyjne nie mogą być ogólne. Muszą uderzać w punkt: pokazywać twarde dane. Mieszkaniec musi zobaczyć, że o 19:00, gdy dokłada do pieca, czujnik przy szkole jego dziecka świeci na czerwono.

  2. Termomodernizacja przed wymianą źródła ciepła: W obliczu trudności ekonomicznych, promowanie drogich pomp ciepła może być nieskuteczne. Gmina i stowarzyszenie powinny promować najprostsze metody oszczędzania energii: ocieplenie stropów, uszczelnienie okien. Najtańsza energia to ta, której nie trzeba wytworzyć.

  3. Ekopatrol / Wsparcie Straży: Warto rozważyć miękkie działania kontrolne. Niekoniecznie mandaty (choć te są ostatecznością), ale weryfikacja czym się pali, np. przy użyciu drona, który jest świetnym "straszakiem" i narzędziem diagnostycznym.


Raport przygotowany przez zespół stowarzyszenia Towarzystwo przy pompie dzięki uprzejmości Urzędu Gminy Kwilcz, skąd otrzymaliśmy dane źródłowe z czujników Airly.



 
 
 

Comments

Rated 0 out of 5 stars.
No ratings yet

Add a rating
bottom of page